Przejdź do głównej zawartości

Spis treści



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 38 - Taximan

Tupałem nerwowo nogą, opierając się o framugę drzwi. Krzyknąłem na tyle głośno, aby Olek w końcu się odwrócił w moją stronę. - Długo mamy na ciebie czekać? Nie potrafisz pożegnać się z Alicją? - wyrzuciłem, a on zignorował moje pytanie i nie ruszył się z miejsca. Następnie odwrócił się błyskawicznie oraz wytknął na mnie palec wskazujący. - A ty potrafiłeś pożegnać się z Dominiką, gdy dwukrotnie odebrał ją brat? - uśmiechnął się triumfalnie i powrócił do wcześniejszej pozy. Siedział, przyklejony do łóżka i nie miał zamiaru ruszyć swojej płaskiej dupy ku wyjściu. Ku zbawieniu nareszcie do pokoju wkroczyła Alicja, która ledwo co trzymała się na nogach. Nic dziwnego skoro właśnie spędziła dwie doby bez przerwy w szpitalu, nie zmrużywszy nawet oka. - Przepraszam, że tyle to trwało, ale facet z trójki jest naprawdę nieznośny... - Olek w mgnieniu oka znalazł się naprzeciw dziewczyny i splótł ręce na piersi. - Jaki facet? - jego naburmuszony ton zawisł w powietrzu, a ja prychnąłem. - Daj jej s...

Rozdział 40 - Ogród

        Rzuciłem się impetem w przód i w ostatniej chwili złapałem Dominikę, upadając głucho na lewy bark. Trzymałem kurczowo ciało brunetki, tak jak porcelanową lalkę, która lada moment miałaby mi wypaść z rąk i roztrzaskać się na kawałeczki. Ból objawił się dopiero chwilę potem, rwąc bezlitośnie od barku aż po czubki palców lewej ręki, ale mimo to obalały podniosłem się do siadu i ująłem twarz Dominiki w dłonie.          Nie ocknęła się.          Przekląłem na głos i przycisnąłem ciało dziewczyny do siebie. Ociężale podniosłem się z podłogi i jak najszybciej kierowałem się oknu.          Wytrzymaj jeszcze chwilę.          Sięgnąłem ręką po klamkę od okna i otworzyłem je gwałtownie na oścież. Siadając na parapecie, zauważyłem, że brunetka powoli odzyskiwała przytomność, co sprawiło, że spadł mi kamień z serca.          Odgarnąłem dłonią pojedy...

Rozdział 30 - Babeczki i rycerz

         Zamknięcie mnie w samochodzie nie oznaczało, że nie usłyszę, co się działo na zewnątrz. Wręcz przeciwnie. Aleksander z zaciśniętymi pięściami krzyczał coraz bardziej nakręcony. Bałam się, że w jednej chwili pokona dystans między nim, a Edwardem i dojdzie do bójki. Ale sprzeczka poszła w totalnie innym kierunku, ujawniając tajemnice Eda. Z jednej strony byłam zła, że Olek pod wpływem emocji wypaplał coś tak ważnego, a z drugiej strony w końcu się dowiedziałam, o co chodzi z tym całym ogrodem za domem.            Chociaż nie do końca.           Gdy Ed otworzył drzwi, wszystko diametralnie się zmieniło. Chłopcy od razu wzięli mnie w objęcia, a ja w tamtym momencie chciałam jedynie pocieszyć Edwarda i dowiedzieć się całej reszty. W końcu to on zaproponował, że chce mi pokazać ogród. Mimo że podzielałam radość Aleksandra i Patrycjusza, nie odczuwałam jej. Jak mogłam się cieszyć, gdy metr od nas stał jede...